eS

rozdarta jak najstarsze prześcieradło.
początkowo cieszyłam się z twojego szczęścia. oczywiście, miałam cichą nadzieję, że to nie potrwa długo, ale uśmiechałam się myśląc, że poczułeś wszystko tak jak powinieneś. 
niestety, nic nie trwa długo i powoli nudzi mi się pytanie "co słychać u twojej pięknej?". czuję podniecenie słysząc ciszę, nawet jeżeli trwa ułamki sekund. za każdym razem czekam na cień zawahania, chwilę zwątpienia, jakieś negatywne spostrzeżenia. zauważyłeś, że za każdym razem broniąc jej zmuszam cię do kolejnych podejrzeń? oczywiście, że nie, bo kłamstwo to ja opanowałam do perfekcji, mój drogi. nakręcam i pogłębiam twoje podejrzenia, jednocześnie mówiąc, że to nic wielkiego. mistrzostwo. szkoda tylko, że nie w sporcie, który uprawiam. 
zawsze twierdziłam, że nie mogłabym próbować odbić komuś faceta. tym razem ułożyłam już tysiące scenariuszy w głowie, jak przerwać ten związek. planuję co zrobić, by tylko cię do niej zniechęcić, podpuścić do nieczystych zagrań. powinieneś wiedzieć, że największą bombę szykuję na twój przyjazd.
dziwi mnie fakt, że wcześniej nie proponowałeś tak odważnych posunięć jak picie wódki ze mną. jesteś tak bardzo pewny czy niepewny tego związku? 
mówiłeś, że unosilibyśmy się nad ziemią, byłoby nam dobrze. z drugiej strony cieszysz się z tego co masz. dziękujesz, że jest jak jest. chciałabym być tą, która sprawi, że będzie jeszcze lepiej. gdybyś tylko dał nam szansę. 
zmieniłam się dla ciebie. nie naciskam, nie wyrzucam, nie wkurzam się. jestem rozsądną i zaradną kobietą. jednocześnie wiem, co to dobra zabawa i mam w sobie więcej spontaniczności niż niejeden szaleniec. zabawiam cię sarkazmem i ironią. mam odpowiedź na każde pytanie i potrafię pomóc ci w każdej sytuacji. taki przynajmniej masz obraz mnie na chwilę obecną. czuję, że jest ci ze mną co raz lepiej. nie wiem jednak, czy to wystarczy, by skrócić dystans fizyczny w postaci kilometrów.
jedyne czego chcę, to żebyś przez najbliższe dwa lata nie miał głupiego pomysłu na żenienie się, czy sprawowanie sobie dziecka. realizuj pomysł, by kontynuować studia w poznaniu. ja wytrzymam, bo wytrzymuję już pięć lat. wiem, to dobrze, że nigdy nic między nami nie było. byliśmy za głupi i wszystko by się zepsuło. nie wiem czy to zazdrość, czy miłość, ale jeszcze nigdy tak mocno nie czułam, że to właśnie ty. choćbym nie wiem co robiła i mówiła, ty jesteś zawsze. do ciebie wracam, o tobie myślę. ciebie nazywam przyjacielem jednocześnie oszukując cię każdego dnia. przepraszam, za kłamsto. obiecuję, że nigdy nie zabiję cię prawdą.



skomentuj (0)

2012-02-07 00:35:43

_____________________________________________



dojrzałe decyzje dojrzałej kobiety.

skomentuj (1)

2011-10-09 17:55:54

_____________________________________________



gdyby karali za każdą myśl dostałabym dożywocie. to straszne jak infantylnym można być po wszystkim co się w życiu przeszło. mimo każdej spływającej po policzku i każdego pożegnalnego wypowiedzianego w głowie, ja nadal nabieram się na to wszystko. 

skomentuj (1)

2011-09-25 12:26:04

_____________________________________________



nie próbuj być mądrzejszy ode mnie, przecież i tak ci się to nie uda.
'to, że cię nie gonią, nie znaczy, że masz stać'
no niestety, ty stoisz. chwila, moment, bardzo dobrze. jesteś na tyle zacofany, że nie wiesz, że stoisz. całe szczęście, prawda? ja rozumiem, że chęć bycia w centrum, ale Marto! wolniej, wolniej wstrzymaj konia! tak, po sezonie i pod kątem ostrym przypomniały się niedawno. stare, dobre. wystarczyłoby tylko troszkę motywacji. odrobinkę. oczywiście! to też pamiętam. tęsknię za starymi czasmi, wiesz? za tymbarkami i pasjansami. teraz też mi dobrze, ale za dużo głupich ludzi dookoła. a ja przecież jestem chora na inteligencję (nie, nie zamierzam być dziś skromna). jak on. tak, jak ON. 
zakochana. mimo wszystko, przez wszystko. wokalista. 
nie musisz być dla mnie miły. nie musisz proponować jak ten lubliński, ale zachowuj pozory chociaż czasem. nie, jedne odwiedziny nie starczą. wysil się kolego, jesteśmy chorzy na to samo. nie, nie chciałam zaznaczyć tu twojego pechowego związku.
właśnie! brakuje mi tej spontaniczności. lublińskiej spontaniczności. tak, przesadziłam z tym, że nie musi być dla mnie miły, ale przecież nie kłamałam. on chce i tak. DASZ WIARĘ? oczywiście, mogłabym zapytać co go trzyma, ale po co? przynajmniej ma więcej odwagi niż inni. no i ma swoje mieszkanie ]:->
plany planami, ale wakacyjność nie sprzyja nieprzyzwoitym. z drugiej strony cieszę się, że tych dwoje śpi w pokoju obok (choć bardziej łudzę się, że nie śpią). dziękuję za wyjazd. 


skomentuj (0)

2011-08-09 01:43:01

_____________________________________________



jedne bolą mniej, drugie bardziej. niestety, większość jest złych. czasem coś mogłoby nie boleć, ale towarzyszące zaskoczenie jest tak duże, że pojawia się zazdrość (?) i ból odczuwany jest dwukrotnie mocniej. właściwie cała idea pojawiła się zupełnie przypadkiem. sama już powoli nie pamiętam kiedy. można jednak powiedzieć, że nie ważne jak i kiedy, ważne, że się pojawiła. teraz mi towarzyszy. fakt, nie jest ona duża, męcząca czy nawet bardzo istotna, ale jest i czasem przeszakadza. dzisiaj przeszkadzała. przeszkadzało wiele rzeczy, wiele spojrzeń. chciałabym czekać na coś. wiem, że moge się nie doczekać. wiem, bo zawsze kiedy czekałam i pragnęłam to się nie pojawiało. dlaczego? bo niektórzy są skazani na niepowodzenie. jak ja. ja, która nigdy nie miała tego czego chciała. ja, która nie zapeszała, nie rozgadywała, a mimo to nie dostawała. ja, która nigdy nie osiągnie w życiu czegoś dobrego. przepraszam.

skomentuj (2)

2011-07-17 02:35:13

_____________________________________________



podobają mi się moje teraźniejsze fascynacje, mimo że znam ich ulotność. uwielbiam miniony tydzień i wszystkie bzdurne wymysły z nim związane. lubię pić piwo, grać w karty i przeklinać, bo to jest nasze. lubię krzysztofa i kolegę, który mi o nim przypomniał. lubię marzenia o las vegas i wolność, którą zostałam obdarzona. lubię pocałunek w policzek, wyznania, zaskoczenia, pomoc i śmiech. lubię piątki i trójki w indeksie i to, że czeka mnie kampania wrześniowa. lubię mojego BieFeF, chociaż nie potrafi sam wymyślić sposobu na mnie. trochę nie lubię moich fochów i obaw co do ich przyczyny, ale strony pozytywne interesują mnie na ten moment dużo bardziej.

skomentuj (0)

2011-06-18 23:31:49

_____________________________________________



całkowita zmiana realiów. jakby ktoś dał jej magiczną różdżkę, która pozwala robić jej to, na co kiedyś nie miała pewności siebie. nadal jej nie ma, ale przecież nikt o to nie pyta. nagle zostaje wybrana spośród wielu i staje się główną krytyczką, a raczej głównym i jedynym odbiorcą krytyki skierowanej w stronę reszty. obiecuję, że nie straci głowy.

skomentuj (0)

2011-03-28 14:45:22

_____________________________________________




layout by Inez for Szablony.Blogowicz